Jak chcesz brzmieć?

Nie pytam o sprzęt, tylko o Ciebie. O to, czy chcesz, żeby Twój głos był tłem, czy żeby niósł emocję. Każdy potrafi nagrać — ale tylko nieliczni potrafią naprawdę zabrzmieć.

Zacznij brzmieć lepiej

Auphonic kontra Reaper: Jak montować podcast bez zarwanych nocy

Published by dobrypoziomdzwieku on

Stacja montażowa audio laptop z wyświetlonym waveformem i logotypami Auphonic oraz Reaper, obok mikrofon, słuchawki i kubek kawy na drewnianym biurku w ciepłym świetle

Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się zasnąć nad waveformą o trzeciej nad ranem, bo ostatnie „yyy” wciąż czaiło się w ścieżce?

Jeśli właśnie przytakujesz głową – witaj w klubie nie-dosypiających fanatyków dobrego brzmienia. Od lat montuję głosy lektorów, czyszczę wywiady podcasterów i gaszę pożary „ssss” w reklamach radiowych. I ciągle obserwuję ten sam schemat: niedoświadczony montażysta spędza godziny na ręcznym wycinaniu oddechów, szumów i przerywników myślowych, a potem odkrywa Auphonic i myśli, że znalazł Graala. Jasne, automaty może uratować weekend, ale pod warunkiem, że wiemy jak i kiedy go użyć. Dlatego dziś bierzemy na warsztat Auphonic – pokażę Ci co robi dobrze, gdzie potrafi strzelić focha, a na koniec dorzucę taktykę „preset + odsłuch”, którą sam stosuję, żeby przyśpieszyć montaż, ale nie stracić kontroli nad brzmieniem.

1. Auphonic w pigułce, czyli szwajcarski scyzoryk dla leniwych (i sprytnych)

Zanim pogrzebiemy w ustawieniach, potrzeba dwóch klików, żeby w ogóle wejść do środka. Załóż darmowe konto pod tym linkiem, wrzuć pierwszy plik audio i zobacz, jak webowy silnik sam:

  • wyrównuje poziom głośności do -16 LUFS (w wersji „podcast mode”),
  • usuwa zaskakująco dużo szumu tła oraz klimatyczne wentylatory laptopa,
  • wygładza dynamikę (kompresja + limiter),
  • wycina oddechy, „yyy…”, „aaa…” i wypełniacze, które robisz, kiedy mózg szuka następnego zdania.
Wszystko brzmi jak magia, dopóki nie poznasz jego największego sekretu: Auphonic nie rozumie Twojego podcastu, on tylko liczy piksele w waveformie. Jeżeli algorytm pomyli głośniejsze westchnienie ze szumem – wytnie Ci pół zdania. Dlatego każdy plik po obróbce trzeba w całości odsłuchać. Nie ma drogi na skróty, jest jedynie mądrzejsze zarządzanie czasem.

2. Preset – Twój kapitan statku

Niemal w każdej rozmowie z początkującymi pada pytanie: „Czym jest ten cały preset?” Wyobraź sobie, że ustawiasz głośność intro, redukcję szumu na 3 dB, a limiter na -1 dB. Zamiast klikać to samo przy każdym odcinku, zapisujesz zestaw ustawień jako nazwany preset. Przy kolejnym montażu wybierasz go z listy i gotowe. To mikro-automatyzacja, ale w dłuższej perspektywie oszczędza godziny.

Jeśli chcesz mieć ściągę z najczęstszych potknięć, które potem i tak wyciągają algorytmy, rzuć okiem na mój osobny materiał: Najczęstsze błędy w montażu podcastów. Znajdziesz tam listę „grzechów głównych” w postprodukcji – od za głośno nagranego sibilantu po źle dobrany fade-out. Auphonic sporo z nich maskuje, ale nie wszystko naprawi. Dlatego warto rozumieć, co kryje się pod maską.

3. Test bojowy: co naprawdę potrafi Auphonic, a gdzie leży granica automatów?

Przykład z mojego inboxu: „Cześć Kuba, puściłem surowy wywiad przez Auphonic, fajnie wyciszył klimę, ale zostawił dziwny metaliczny ogon na końcu zdań.” – klasyka. Algorytm radzi sobie super do momentu, aż szum jest równomierny. Jeśli klima przyspiesza, zwalnia albo gość niespodziewanie przesuwa się od mikrofonu, Auphonic gubi kontekst i pojawiają się artefakty, które słusznie porównujesz do metalicznego ogona. Rozwiązanie? Dwa kroki:

  1. Przed przepuszczeniem pliku wrzuć krótki fragment ciszy (2-3 sek.) nagrany w tym samym pomieszczeniu. Auphonic wczyta „odcisk palca” szumu i podejmie lepsze decyzje.
  2. Po eksporcie odsłuchaj całość – przygotuj notatki timestampe’ów z artefaktami, popraw manualnie np. w Reaperze (o nim za chwilę) i eksportujesz finalny mix.

Właśnie w tym miejscu pojawia się największy paradoks: Auphonic skraca etap czyszczenia, ale nie eliminuje etapu kontroli jakości. Czy to źle? Niekoniecznie. Zamiast spędzić 4 h na ręcznym usuwaniu 200 oddechów, spędzisz 40 min na odsłuchu i 10 min na poprawkach. Różnicę poczujesz zwłaszcza przy dłuższych sezonach.

4. Workflow „Auphonic → Reaper” w praktyce (zajawka)

Skoro już wspomniałem Reapera, muszę zaznaczyć: Auphonic to nie DAW. Nie dostaniesz edytora wielościeżkowego, nie ułożysz muzyki pod głos, nie dograsz efektu startującego na konkretnym bicie. Ale to również zaleta – jego GUI jest tak proste, że babcia nagrywająca wspomnienia poradzi sobie z presetem. Natomiast gdy przychodzi moment: „dodajmy bumper, ciachnijmy złe pytanie, skróćmy ciszę”, wtedy odpala się Reaper. Ale to już materiał na następną sekcję – pokażę Ci, jak łączę automagiczną obróbkę z chirurgiczną precyzją DAW-a.

5. Czy Auphonic jest dla Ciebie?

Zacznij od jednego pytania: „Czy mój podcast to głównie głos + ewentualnie podkład?”

  • Jeśli tak – prawdopodobnie Auphonic zapewni 80 % efektu przy 20 % wysiłku.
  • Jeśli pracujesz na złożonych sesjach z wieloma lokalizacjami, rozproszonymi rozmówcami i intensywnym monta­żem – nadal warto przepuścić surowy głos przez Auphonic przed właściwą edycją, ale ostatnie słowo będzie należało do DAW-a.

Masz wątpliwości, czy automaty „pogryzą” się z Twoim stylem pracy? Wpadnij na godzinną konsultację – przejrzymy Twój setup, dobierzemy preset i przetestujemy go na Twoim materiale. A jeżeli wolisz kompleksowe szkolenie krok po kroku, zerknij na kurs „Dobry Poziom Dźwięku – Podcast”, gdzie dokładnie omawiam nie tylko Auphonic, ale też Reapera, wtyczki i workflow, które usprawnią Ci życie.

6. Mała historia spod biurka: leniwa niedziela i futro kota w mikrofonie

Na deser anegdota, bo wiem, że lubisz prawdziwe historie. Nagrywałem kiedyś zapowiedź odcinka, kot wszedł na biurko, a ja zamiast przerwać, brnąłem dalej. Futro otrzepało się w prost w membranę, mikrofon zawibrował, pik szumu skoczył o 10 dB. Wrzuciłem nagranie do Auphonic i – o dziwo – odszumił futrzasty atak przy minimalnej stracie jakości. Wciąż musiałem wyrównać poziomy ręcznie w Reaperze, ale automaty uratował mi dzień. Morał? Algorytmy są świetne, kiedy wiesz, jaki scenariusz im podsunąć. Kot może zostać bohaterem bloopersów, ale odcinek publikuje się punktualnie.

Na tym kończę pierwszą porcję praktyki z Auphonic. W kolejnej sekcji przyłożymy lupę do Reapera, rozłożymy workflow na etapy i pokażę Ci, gdzie automaty kończą, a gdzie zaczyna się ręczna chirurgia. Da radę też pogodzić oba światy w jednym projekcie – słowo harcerza!

Reaper w trakcie nagrywania

Reaper na żywo: od pustej sesji do miksu “wow” w trzy kawy

Zrzut ekranu z Reaper w trakcie nagrywania pierwszej ścieżki audio: uzbrojony kanał, widoczna pusta oś czasu i panel transportu.
Tak wygląda Reaper tuż po wciśnięciu czerwonego kółka. Cisza przed burzą edytorską.

Jeśli Auphonic to robot-odkurzacz, który sam wciąga szumy, to Reaper jest Twoją szafką z narzędziami. Znajdziesz w niej wszystko, co potrzebne, by dociąć, podgłośnić i doprawić podcast tak, żeby brzmiał profesjonalnie. Brzmi poważnie? Spokojnie – zaczniemy od absolutnych podstaw. Bez tajemnych skrótów i bez grzebania w skryptach, które rozumieją tylko dźwiękowcy-wyjadacze.

1. Gotowy szablon projektu – klik i pracujesz

Nagrywasz regularnie rozmowy lub solo-odcinki? Warto przygotować szablon projektu. To jak foremka do ciastek: raz ustawiasz tory (głos, muzyka, reklama), wtyczki (EQ, kompresor) i poziomy, a potem tylko otwierasz gotowy plik, wciskasz Record i jedziesz. Mniej klikania, więcej gadania.

Jak zrobić prosty szablon?

  1. Utwórz nowy projekt i dodaj dwie ścieżki: Głos i Muzyka.
  2. Na torze Głos wstaw EQ (lekko podetnij bas) oraz kompresor.
  3. Na torze Muzyka ustaw głośność na około –18 LUFS, żeby nie zagłuszała narracji.
  4. Plik zapisz jako „Podcast-Starter.RPP” i zaznacz opcję Use as default project template.

2. Jeden skrót, by ciąć ciszę

Najczęstsza operacja u początkujących? Wycinanie przerw. W Reaperze wystarczy S (Split) w miejscu, gdzie zaczyna się i kończy cisza, a potem Delete. Dla materiału 20-minutowego zajmie Ci to kilka minut i nie trzeba znać żadnych makr.

3. ReaPack – dodatki w jednym kliknięciu (opcjonalnie)

Jeśli poczujesz, że chcesz czegoś więcej, możesz zainstalować ReaPack. To sklepik z darmowymi wtyczkami i skryptami. Na start polecam tylko jeden pakiet:

  • Script: Loudness Normalizer – wyrówna poziom całego odcinka do –16 LUFS, czyli standardu podcastowego.

Instalacja jest prosta: pobierasz ReaPack z oficjalnej strony, wrzucasz do folderu Reapera i wybierasz Extensions → ReaPack → Browse packages…. Tyle – bez kodowania i bez stresu.

4. Workflow „Auphonic → Reaper” w pigułce

  1. Nagranie: zapisujesz surowy głos (najlepiej wav 48 kHz, 24 bit).
  2. Auphonic: wrzucasz plik, włączasz redukcję szumu i normalizację loudness, pobierasz poprawiony wav.
  3. Reaper: otwierasz „Podcast-Starter.RPP”, importujesz wav i robisz lekkie cięcia ciszy oraz dodajesz muzykę.
  4. Eksport: File → Render, wybierasz mp3 320 kbps albo wav i gotowe.

Potrzebujesz, by Twój głos brzmiał jeszcze pełniej? Sprawdź usługę Be My Voice Master. Analizuję Twoją próbkę, wybieram odpowiednie wtyczki i ustawiam je tak, abyś od razu mógł nagrywać na poziomie „radio ready”.

5. Szybka historia ku przestrodze

Nagrałem kiedyś odcinek z gościem, który mówił bardzo cicho. Myślałem, że Auphonic wszystko wyrówna – faktycznie podbił głos, ale podbił też szum wentylatora. Na ratunek poszedł prosty EQ w Reaperze: lekko ściąłem 6 dB powyżej 12 kHz i wszystko wróciło do normy. Wniosek: automaty pomagają, ale czasem trzeba dorzucić rękę człowieka.

Categories: Bez kategorii